Ostatnia aktualizacja:
Podmiot odpowiedzialny | Ipsen Pharma |
Kod ATC | L01EX07 |
Procedura | CEN |
Substancja | Kabozantynib |
Jakie są wskazania? Na co stosowany jest Cabometyx?
CABOMETYX jest lekiem onkologicznym zawierającym substancję czynną o nazwie kabozantynib. Stosowany jest w leczeniu zaawansowanego etapu raka nerki zwanego rakiem nerkowokomórkowym, u dorosłych, którzy byli już wcześniej leczeni.
CABOMETYX blokuje działanie białek zwanych receptorowymi kinazami tyrozynowymi (RTK), które biorą udział we wzroście komórek i tworzeniu nowych naczyń krwionośnych, które je odżywiają. Białka te mogą występować w dużych ilościach w komórkach nowotworowych, a ich zablokowanie przez CABOMETYX może spowolnić szybkość wzrostu nowotworu i ułatwić pozbawienie ich dopływu krwi, koniecznej do wzrostu nowotworu.
Spis treści
- 1 Jaki jest skład Cabometyx, jakie substancje zawiera?
- 2 Dawkowanie preparatu Cabometyx – jak stosować ten lek?
- 3 Przedawkowanie – zastosowanie zbyt dużej dawki
- 4 Co mogę jeść i pić podczas stosowania Cabometyx – czy mogę spożywać alkohol?
- 5 Czy można stosować Cabometyx w okresie ciąży i karmienia piersią?
- 6 Ulotka Cabometyx – do pobrania pełna wersja ulotki dla pacjenta
- 7 Charakterystyka produktu leczniczego (ChPL) – dokumentacja dla lekarzy i farmaceutów
Jaki jest skład Cabometyx, jakie substancje zawiera?
Substancją czynną leku jest (S)-jabłczan kabozantynibu.
CABOMETYX 20 mg tabletki powlekane. Każda tabletka zawiera (S)-jabłczan kabozantynibu w ilości odpowiadającej 20 mg kabozantynibu.
CABOMETYX 40 mg tabletki powlekane. Każda tabletka zawiera (S)-jabłczan kabozantynibu w ilości odpowiadającej 40 mg kabozantynibu.
CABOMETYX 60 mg tabletki powlekane. Każda tabletka zawiera (S)-jabłczan kabozantynibu w ilości odpowiadającej 60 mg kabozantynibu.
Pozostałe składniki to:
– Zawartość tabletki: celuloza mikrokrystaliczna, laktoza bezwodna, hydroksypropyloceluloza, kroskarmeloza sodowa, koloidalny dwutlenek krzemu bezwodny, stearynian magnezu (patrz punkt 2. dotyczący zawartości laktozy)
– Otoczka: hypromeloza, dwutlenek tytanu (E171), trioctan glicerolu, tlenek żelaza żółty (E172)
Dawkowanie preparatu Cabometyx – jak stosować ten lek?
Przyjmowanie leku należy kontynuować do momentu, w którym lekarz zadecyduje o zakończeniu leczenia. Jeśli u pacjenta wystąpią poważne działanie niepożądane, lekarz może zdecydować o zmianie dawki lub zakończeniu leczenia przed planowanym terminem. Lekarz poinformuje czy konieczna jest zmiana dawki.
Lek CABOMETYX należy przyjmować raz na dobę. Zwykle stosowana dawka to 60 mg, jednakże to lekarz określi dawkę właściwą dla pacjenta.
Nie należy przyjmować leku CABOMETYX razem z jedzeniem. Nie należy jeść niczego przez co najmniej 2 godziny przed przyjęciem leku CABOMETYX i przez 1 godzinę po przyjęciu. Połknąć tabletkę popijając ją całą szklanką wody. Nie dzielić i nie rozkruszać tabletek.
Przedawkowanie – zastosowanie zbyt dużej dawki
W przypadku przyjęcia większej niż przepisana dawki leku CABOMETYX, należy niezwłocznie poradzić się lekarza lub udać się do szpitala z tabletkami i niniejszą ulotką.
Co mogę jeść i pić podczas stosowania Cabometyx – czy mogę spożywać alkohol?
Leku nie należy przyjmować razem z jedzeniem. Nie należy jeść niczego przez co najmniej 2 godziny przed przyjęciem leku i przez 1 godzinę po przyjęciu. Przez cały okres przyjmowania tego leku należy unikać spożywania grejpfrutów i produktów z grejpfruta (np. soku), bowiem mogą one zwiększyć stężenie leku we krwi.
Łączenie alkoholu z niektórymi lekami może być groźne dla zdrowia, a nawet życia. Dowiedz się więcej na temat interakcji leków z alkoholem.
Czy można stosować Cabometyx w okresie ciąży i karmienia piersią?
W trakcie leczenia należy unikać zajścia w ciążę. Jeśli pacjentka lub partnerka pacjenta może zajść w ciążę, należy stosować odpowiednie środki antykoncepcyjne przez cały okres leczenia oraz przez co najmniej 4 miesiące po jego zakończeniu. Należy poradzić się lekarza jakie metody antykoncepcji będą właściwe podczas przyjmowania leku (patrz również w sekcji Lek CABOMETYX a inne leki, w załączonej ulotce).
Jeśli pacjentka lub partnerka pacjenta zajdzie w ciążę lub zamierza zajść w ciążę w trakcie leczenia, należy powiedzieć o tym lekarzowi.
Ulotka Cabometyx – do pobrania pełna wersja ulotki dla pacjenta
Lek Cabometyx dopuszczony został do obrotu na podstawie tzw. procedury scentralizowanej (UE). |
Charakterystyka produktu leczniczego (ChPL) – dokumentacja dla lekarzy i farmaceutów
Lek Cabometyx dopuszczony został do obrotu na podstawie tzw. procedury scentralizowanej (UE). |
Bibliografia
- Ulotka i charakterystyka produktu leczniczego - EMA Europejska Agencja Leków - Medicines | European Medicines Agency (EMA) (europa.eu)
Opinie pacjentów - forum, efekty terapii, realne skutki uboczne
Uwaga: Nie można mieć pewności, czy osoba komentująca rzeczywiście zakupiła lub używała danego produktu. Czasami firmy zlecają publikację anonimowych opinii, aby poprawić wizerunek swoich produktów lub zaszkodzić konkurencji. Dlatego zalecamy opieranie się głównie na wiedzy i poradach farmaceutów.
Stosuję Cabometyx od sześciu miesięcy i przez cały ten okres doświadczam podobnych działań niepożądanych. Uważam, że warto dzielić się takimi obserwacjami, ponieważ pozwala to innym pacjentom i lekarzom lepiej zrozumieć częstotliwość występowania określonych skutków ubocznych podczas długotrwałej terapii tym lekiem.
Przyjmuję lek Cabometyx od kilku miesięcy. Chciałbym dowiedzieć się od innych pacjentów, jak długo stosują ten lek oraz jakie są ich doświadczenia związane ze skutecznością terapii? Szczególnie cenna będzie dla mnie informacja o efektach leczenia i czasie trwania terapii. Będę bardzo wdzięczny za podzielenie się swoimi doświadczeniami.
Przyjmuję lek Cabometyx (kabozantynib) w ramach terapii od kilku miesięcy. Chciałbym uzyskać informacje na temat maksymalnego czasu trwania tej terapii oraz dowiedzieć się o przypadki skutecznego leczenia tym preparatem. Szczególnie interesują mnie doświadczenia innych pacjentów związane z długoterminowym stosowaniem leku Cabometyx oraz jego wpływem na przebieg choroby. Jakie są Państwa doświadczenia w tym zakresie?
Chciałabym podzielić się naszą historią walki z rakiem rdzeniastym, która napawa optymizmem i może dać nadzieję innym pacjentom. Mój mąż, 53-latek, od ośmiu miesięcy przyjmuje Comeriq w związku z zaawansowanym nowotworem z przerzutami do wątroby, kości kręgosłupa i miednicy. Przeszliśmy przez szereg poważnych zabiegów – usunięcie tarczycy, węzłów chłonnych w obrębie gardła oraz operację wątroby z obecnymi na niej zmianami nowotworowymi. Niestety, ze względu na lokalizację, przerzuty do kości pozostały nieoperacyjne.
Efekty terapii przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Poziom kalcytoniny spadł drastycznie z 5400 do zaledwie 100, a wątroba jest obecnie całkowicie wolna od zmian nowotworowych. Podczas ostatniej konsultacji po tomografii komputerowej lekarz przekazał nam wspaniałe wieści o bardzo dobrych wynikach badań. Byłam tak szczęśliwa, że nawet nie dopytałam o szczegółowe parametry. Dla potwierdzenia tych obiecujących rezultatów zaplanowano kolejne badanie TK.
Droga do tego momentu nie była łatwa. Mąż doświadczył wszystkich możliwych skutków ubocznych leczenia, włącznie z udarem. Jednak mimo tych przeciwności, jego stan zdrowia poprawił się na tyle, że planuje powrót do aktywności zawodowej. Początkowo towarzyszyło nam ogromne zwątpienie, które trwało około miesiąca. Jednak zdecydowaliśmy się podejść do terapii z wielką wiarą i determinacją, co przyniosło namacalne efekty.
Obecnie zostało nam leków na dwa miesiące terapii, a w najbliższy poniedziałek czeka nas kolejna konsultacja lekarska. Mój mąż jest dla mnie jak tlen – niezbędny do życia, i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. To nie jest odpowiedni moment, by się poddawać.
Z całego serca pragnę przekazać wszystkim pacjentom przyjmującym ten lek jedno przesłanie: nie traćcie wiary i walczcie do końca. Piszę te słowa ze łzami szczęścia w oczach, mając nadzieję, że nasza historia doda otuchy innym. Życzę wszystkim chorującym ogromnej siły i pełnego powrotu do zdrowia.
Jak mąż? Bo mój mąż nie wytrzymał tego leku! Ciągłe biegunki, spadek masy ciała i w końcu biegunka z wymiotami. Niestety zmarł, a mi pozostała pustka nie do zniesienia.
Otrzymaliśmy obiecujące rezultaty po miesięcznej kuracji lekiem Cabometyx – wskaźniki nowotworowe wykazały tendencję spadkową u mojego męża chorującego na raka wątroby. Niestety, stoimy przed poważnym dylematem finansowym. Lek jest bardzo kosztowny i nie podlega refundacji w przypadku nowotworu wątroby, mimo że lekarz prowadzący zalecił jego stosowanie. Do tej pory udało nam się przeprowadzić miesięczną terapię dzięki uprzejmości osoby, która przekazała nam jedno opakowanie leku. W obliczu pozytywnych efektów leczenia zastanawiam się, jakie mamy możliwości kontynuowania terapii przy tak wysokich kosztach leku?
Jestem w trakcie siedmiomiesięcznej terapii kabozantynibem (Cabometyx), którą rozpocząłem po wcześniejszym leczeniu sunitinibem. Chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem związanym z przyjmowaniem tego leku. Podczas terapii doświadczam kilku charakterystycznych skutków ubocznych, które wpływają na moje codzienne funkcjonowanie. Do najbardziej odczuwalnych należą: uporczywe bóle nóg, zlokalizowany ból w prawym dolnym kwadrancie brzucha oraz znacząca suchość w jamie ustnej, która jest szczególnie dokuczliwa po przebudzeniu. Poranki są dla mnie najtrudniejsze – wstawanie sprawia mi trudność i potrzebuję pewnego czasu, aby się rozruszać.
Dodatkowo, ze względu na zdiagnozowaną zatorowość płucną, przyjmuję równolegle Neoparin. Ostatnie wyniki tomografii komputerowej wskazują na stabilizację choroby, co daje pewną nadzieję, choć niepewność co do dalszego przebiegu leczenia pozostaje. Obiecuję, że w najbliższym czasie przedstawię bardziej szczegółowy opis mojego procesu leczenia, który może być pomocny dla innych pacjentów znajdujących się w podobnej sytuacji.
W odpowiedzi na wpis o leczeniu preparatem Cabometyx chciałabym przekazać słowa wsparcia i otuchy. Całkowicie zgadzam się, że pozytywne nastawienie jest niezwykle istotnym elementem w procesie leczenia. Utrzymanie optymistycznego podejścia, mimo trudności, może znacząco wpłynąć na samopoczucie i przebieg terapii. Wierzę głęboko, że rezultaty leczenia będą pomyślne. Proszę pamiętać, że nie jest Pan w tej walce sam. Życzę dużo siły i wytrwałości w dalszym procesie leczenia. Trzymam kciuki i przesyłam serdeczne pozdrowienia.
Jestem w trakcie drugiego miesiąca terapii lekiem Cabometyx, który został mi zalecony po wcześniejszym leczeniu Sutentem i Nivolumabem. Chciałabym podzielić się swoimi doświadczeniami z tym lekiem. Występują u mnie pewne skutki uboczne, jednak na obecnym etapie leczenia są one możliwe do zniesienia i nie wpływają znacząco na moje codzienne funkcjonowanie.
Moje dotychczasowe doświadczenie z terapią jest stosunkowo krótkie, więc trudno mi przewidzieć, jak organizm będzie reagował w dłuższej perspektywie czasowej. Z dużym zainteresowaniem śledzę doświadczenia innych pacjentów, szczególnie tych będących na dalszych etapach leczenia, gdyż ich obserwacje mogą być bardzo pomocne w przygotowaniu się na potencjalne wyzwania związane z terapią.
Bardzo Pani współczuję. Wiem, co Pani przeżywa. Ja jestem już po śmierci męża 4 miesiące i nadal nie mogę się pozbierać. Jest mi ciężko, smutno i cały czas zadaję Bogu pytanie: DLACZEGO? Każdy mnie pociesza, że to powoli przejdzie. Mój wnuczek urodzi się w kwietniu i mąż bardzo na niego czekał. Życzę Pani wytrwałości i dużo zdrowia dla całej Pani rodziny, szczególnie dla malucha. Pozdrawiam.
Informuję ze smutkiem o odejściu mojego męża. Niewykorzystane opakowania leku Cabometyx w dawkach 40 mg i 20 mg zostały zwrócone do placówki medycznej na Ursynowie. Mam nadzieję, że leki te będą mogły pomóc innym pacjentom w ich walce z chorobą.
Bardzo współczuję straty. Czy chodzi o Centrum Onkologii na Roentgena?
Program leczenia z wykorzystaniem Cabometyxu w placówce na Ursynowie przyniósł pewne pozytywne rezultaty w postaci spowolnienia progresji choroby. Należy jednak zaznaczyć, że terapii towarzyszyły bardzo nasilone skutki uboczne, które znacząco wpływały na jakość życia pacjenta. Mimo że lek wykazywał działanie hamujące rozwój choroby, intensywność działań niepożądanych stanowiła poważne wyzwanie w procesie leczenia.
Panie Marcinie, z troską pytam o stan zdrowia Pańskiego taty. Nasza społeczność wspiera się wzajemnie w trudnych chwilach i chciałabym wiedzieć, czy udało się znaleźć skuteczne rozwiązanie w terapii. Każda informacja zwrotna może być cenna dla innych pacjentów w podobnej sytuacji.
Walczymy. Sprawa wygląda tak, że w ciągu kilku dni znaleźć potencjalnie źródło zakupu 2 opakowań leku.
W międzyczasie udaliśmy się jeszcze do innego lekarza, który zdecydował o zmianie leczenia. Niestety mamy tak nietypowy typ choróbska, że trzeba działać niekonwencjonalnie.
Teraz szukamy leku Sutent. Na pewno się nie poddamy.
Mój mąż przechodził kompleksową terapię przeciwnowotworową z zastosowaniem leku Sutent, który wykazywał skuteczność przez okres sześciu miesięcy. Po tym czasie zespół lekarski zdecydował o zmianie leczenia na Inlytę, która niestety nie przyniosła oczekiwanych efektów terapeutycznych. Na szczęście kolejnym krokiem była kwalifikacja do specjalistycznego programu leczenia Cabometyxem w ośrodku na Ursynowie. Z własnego doświadczenia wiem, jak ważne w procesie leczenia jest zachowanie pozytywnego nastawienia i wiary w powodzenie terapii. Życzę Pana tacie dużo sił i wytrwałości w walce z chorobą. Trzymam kciuki za pozytywne efekty leczenia!
Witajcie,dawno mnie nie było tutaj.
Pani Zuzo-jest mi okropnie przykro,łącze się z Panią i pani rodziną w bólu…?
Straszne chorobsko nie odpuszcza…że też tego dziadostwa nie można zwalczyć…
U mojej mamy „dobrze” waga stoi. Dzięki Bogu nie chudnie więcej. Stopy bardzo dokuczają ale mama jest dzielna.
W listopadzie kontrolne TK. Na ostatnim wszystko było bez zmian czyli stabilnie.
Mama cały czas na leku 60tce. Podziwiam ją ze wytrzymuje i to tak długo . Jest dla mnie bohaterką.
Pozdrawiam was moi drodzy.??♀️
Mój mąż przechodzi trudny okres. Po chemii czuje się bardzo osłabiony, ma problemy ze snem i wykonywaniem podstawowych czynności. Nogi bardzo go bolą. Zmieniono leki przeciwbólowe na syrop, zobaczymy jak będzie działać. W piątek czekają nas wyniki TAK, jestem pełna obaw. Mieszkamy w Hiszpanii.
Z głębokim żalem i współczuciem zwracam się do Pani. Rozumiem pustkę i żal po stracie męża. To naturalne, że zastanawia się Pani, czy można było zrobić coś więcej. Nie mogę spać i trudno mi się pozbierać. Proszę być dobrej myśli. Pozdrawiam serdecznie.
Jestem w trakcie kuracji Maviret, która potrwa trzy miesiące. Obecnie jestem w połowie leczenia i muszę przyznać, że nie doświadczam żadnych skutków ubocznych. Mam nadzieję, że tak pozostanie do końca. Lek jest naprawdę skuteczny – moje wcześniejsze wyniki ASPAT i ALAT, które przekraczały 100, po trzech tygodniach spadły odpowiednio do 41 i 36. Hemoglobina wzrosła do 14,5, mam nadzieję, że nie będzie już wyższa. Na tę chwilę czuję się bardzo dobrze.
Z ogromnym smutkiem muszę powiedzieć, że mój mąż nie doczekał narodzin wnuka, który ma przyjść na świat w kwietniu. Tak bardzo oboje na niego czekaliśmy…
Odnośnie leku Cabometyx: mąż przeszedł badanie TAK, wyniki nie wykazały zmian w nogach. Najprawdopodobniej są to skutki uboczne po chemioterapii. W listopadzie planowane jest kolejne badanie TAK nogi, żeby mieć pewność, że nic niepokojącego się nie dzieje. Na razie próbujemy łagodzić dolegliwości poprzez masaże i regularne, dłuższe spacery. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
Z głębokim żalem informuję o odejściu mojego męża 1 lutego. Po śmierci swojego ukochanego brata w grudniu, popadł w głęboką depresję, która znacząco wpłynęła na jego stan zdrowia. Mimo chęci do walki, był zbyt osłabiony, by kontynuować chemioterapię. Obecnie odczuwam ogromną pustkę, jednak znajduję pocieszenie w fakcie, że doczekał narodzin naszego wnuka i mógł spędzić z nim chociaż miesiąc. Ten krótki, ale cenny czas z maleństwem był dla niego źródłem radości w ostatnich dniach życia.
Chciałabym podzielić się naszymi doświadczeniami z terapią Cabometyx 60 mg w leczeniu raka wątrobowokomórkowego (HCC) u mojego męża, u którego występują przerzuty do węzłów chłonnych w okolicach wnęk płucnych oraz do nadnerczy. Mimo początkowo dobrego stanu ogólnego, po przyjęciu 65 tabletek musieliśmy zrobić przerwę w leczeniu z powodu poważnego odwodnienia oraz zapalenia jamy ustnej wymagającego antybiotykoterapii. Od początku terapii mąż stracił już 12 kilogramów, a jego organizm jest wyraźnie wycieńczony. Wcześniejsza trzymiesięczna immunoterapia okazała się nieskuteczna.
Największym problemem jest całkowity brak apetytu, na który nie działają żadne środki. Próbowaliśmy różnych rozwiązań – przez tydzień mąż przyjmował Nutridrinki, następnie był w stanie wypijać jedynie szklankę wody dziennie. Sytuacja pogorszyła się do tego stopnia, że nawet przyjmowanie wody stało się niemożliwe. Konieczne było wprowadzenie żywienia dożylnego – przez cztery dni podawano elektrolity oraz leki przeciwwymiotne.
Zastanawiamy się nad zasadnością pominięcia Sorafenibu w drugiej linii leczenia. Po pierwszym miesiącu terapii zaobserwowaliśmy spadek markera AFP o 150 jednostek, jednak po drugim miesiącu, który był przerwany 5-dniową przerwą w przyjmowaniu Cabometyxu, marker wzrósł o 600 jednostek. Podejrzewamy, że lek przestał być skuteczny lub pojawiły się nowe zmiany przerzutowe. Oczekujemy na wyniki tomografii komputerowej.
Skutki uboczne leku są niezwykle uciążliwe i obejmują: uporczywe mdłości, zapalenie jamy ustnej, biegunki, wymioty oraz nadmierną senność. Cała sytuacja jest dla nas niezwykle trudna i wyczerpująca zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Chciałbym podzielić się doświadczeniem z terapii Cabometyx w przypadku mojej małżonki. Leczenie rozpoczęliśmy od dawki 60 mg, która początkowo przynosiła wyraźną poprawę stanu zdrowia i dawała nam nadzieję. Z upływem czasu organizm zaczął jednak wykazywać oznaki nietolerancji na tak wysoką dawkę, co zmusiło nas do redukcji do 40 mg. Pomimo dostosowania dawkowania i intensywnego leczenia, stan zdrowia mojej żony uległ pogorszeniu. Z głębokim żalem muszę poinformować, że przegrała walkę z chorobą. Pozostało nieużyte opakowanie leku w dawce 40 mg, które przypomina o naszej wspólnej walce i nadziei, jaką pokładaliśmy w tej terapii.
Chciałabym podzielić się moimi przemyśleniami na temat terapii lekiem Cabometyx. Z mojego doświadczenia wynika, że lek skutecznie hamuje rozwój guzów poprzez blokowanie ich unaczynienia, jednak działa tylko w trakcie aktywnego przyjmowania. Po odstawieniu Cabozatynibu choroba nieuchronnie postępuje. Rozumiem nadzieję pacjentów na wyzdrowienie, jednak należy zadać sobie trudne pytanie o jakość życia podczas tej terapii. Codzienne zmagania z niemożnością normalnego funkcjonowania – problemy z chodzeniem, jedzeniem, utrata radości życia i towarzysząca temu depresja – wszystko to sprawia, że życie zamienia się w ciągłe odliczanie czasu. Trudno jest pogodzić się z faktem, że nie można już cieszyć się życiem tak jak przed chorobą. Lek nie oferuje wyleczenia, a jedynie przedłużenie życia, którego jakość jest znacząco obniżona. To skłania do głębokiej refleksji nad sensem takiej terapii, zwłaszcza w kontekście nieuchronności ludzkiego losu.
Lek Cabometyx jest objęty refundacją w Polsce od maja, jednak należy zwrócić uwagę na istotne ograniczenie – pacjenci, którzy przeszli już leczenie w ramach II linii terapii, nie kwalifikują się do jego refundacji. Jest to ważna informacja, która może wpłynąć na decyzje terapeutyczne. Szczegółowe zasady refundacji i możliwości leczenia najlepiej omówić podczas wizyty z lekarzem prowadzącym, który zna pełną historię choroby i może zaproponować optymalne rozwiązanie w konkretnym przypadku.
Czy ktoś z pacjentów przyjmujących Cabometyx doświadczył podobnych objawów neurologicznych? Chciałabym podzielić się historią mojego brata, który był leczony tym lekiem przez okres przekraczający 12 miesięcy. Początkowo rezultaty terapii były bardzo obiecujące – zaobserwowano znaczącą redukcję wielkości guzków w płucach, a część z nich całkowicie ustąpiła, co napawało nas dużym optymizmem. Niestety, w trakcie leczenia pojawiły się poważne komplikacje związane z układem ruchu. Brat stopniowo tracił zdolność do samodzielnego stania i chodzenia, co doprowadziło do hospitalizacji w celu diagnostyki tych niepokojących objawów. Z moich obserwacji wynika, że te problemy neurologiczne mogą mieć związek ze stosowaniem Cabometyxu. Będę wdzięczna za podzielenie się podobnymi doświadczeniami przez innych pacjentów stosujących ten lek.
Mój mąż rozpoczął terapię tym lekiem w grudniu 2017 roku i od tego czasu obserwujemy wyraźną poprawę jego stanu zdrowia. Jednak leczenie nie jest wolne od działań niepożądanych – szczególnie problematyczne są występujące ataki bólu brzucha, które okresowo przybierają bardzo intensywny charakter. Te dolegliwości są bezpośrednio związane z efektami ubocznymi prowadzonej równolegle chemioterapii. Pomimo tych trudności, pozytywne rezultaty leczenia skłaniają nas do kontynuowania terapii, gdyż korzyści przewyższają występujące niedogodności. Regularnie monitorujemy wszystkie objawy i pozostajemy w stałym kontakcie z zespołem lekarskim.
Pani Doroto, mój mąż również zaczyna odczuwać bóle nóg pod kolanami i w łydkach. Bardzo się o niego martwię, że może mieć problemy z chodzeniem. Czy coś się wyjaśniło w przypadku Pani brata?
Obserwuję u mojego męża nasilające się dolegliwości w postaci intensywnych bólów nóg, którym towarzyszy znaczne osłabienie organizmu. W poszukiwaniu naturalnych metod łagodzenia skutków ubocznych chemioterapii, zainteresowałam się owocami gravioli, o których usłyszałam bardzo pozytywne opinie od osób przechodzących podobne leczenie. Według ich doświadczeń, graviola może przyczyniać się do zmniejszenia dyskomfortu związanego z terapią onkologiczną. Zdecydowałam się na zakup tego produktu dla męża, mając nadzieję na poprawę jego samopoczucia. Z całego serca życzę wszystkim pacjentom oraz ich bliskim dużo siły i wytrwałości w procesie leczenia.
Słyszałam też o gravioli, kupiłam ją, ale nie zauważyłam żadnej poprawy. Nogi męża przestały boleć, ale ból ustąpił sam z siebie. Niestety stan psychiczny jest tragiczny i pogarsza się. Leki przeciwdepresyjne nie pomagają, rozmowy i prośby również nie skutkują. Zastanawiam się nad wezwaniem psychiatry do domu, ale boję się jego reakcji. W październiku mamy tomografię kontrolną, mam nadzieję że nie będzie nowych zmian.
Mój mąż w ogóle nie chce słyszeć o psychologu. Najgorsze są dni, kiedy jest bardzo osłabiony i bolą go nogi. Na razie pije koktajl z gravioli – mam nadzieję, że pomoże złagodzić skutki chemioterapii, jak mówią.
Wydaje mi się, że to my jako opiekunowie powinniśmy zasięgnąć porady psychiatry, żeby wiedzieć jak postępować z naszymi chorymi mężami. Wiadomo, że mężczyźni gorzej znoszą chorobę psychicznie, szczególnie gdy całe życie pracowali, a teraz wszystko się zawaliło. Mój mąż dodatkowo ma biegunki i czasami wymioty – wtedy w ogóle nie chce jeść, wstawać z łóżka ani z nikim rozmawiać. Słyszałam o lamilinie, że łagodzi skutki chemii. Pytałam lekarza, ale zabronił brać czegokolwiek, nawet witaminy C na wzmocnienie odporności. Nie wiem jak mu pomóc.
Ma Pani rację, to my chyba powinniśmy zasięgnąć porady psychiatry, żeby wiedzieć jak postępować z naszymi mężami. Wiadomo, że mężczyźni gorzej znoszą chorobę psychicznie, szczególnie gdy całe życie pracowali i nagle wszystko się zawaliło. Mój mąż dodatkowo ma biegunki i czasami wymioty – wtedy w ogóle nie chce jeść, wstawać z łóżka ani z nikim rozmawiać. Słyszałam o lamilinie, że łagodzi skutki chemii. Pytałam lekarza, ale zabronił brać czegokolwiek, nawet witaminy C na odporność. Nie wiem jak mu pomóc.
Tak, mój mąż również przyjmuje Cabometyx od roku. W poniedziałek mieliśmy kontrolne TK – w kościach bez zmian, ale w płucu jedna zmiana się nieco powiększyła. Nadal nie może jeść. Próbuję go karmić na siłę, denerwuje się wtedy na mnie, ale nie zwracam na to uwagi. Zaczął brać lek antydepresyjny, może będzie miał więcej chęci do walki. Jak długo Pani mąż bierze ten lek? Mieszkacie w Polsce?
Mój mąż przyjmuje Cabometyx od 10 miesięcy. Wszystko się ustabilizowało, tylko od dwóch tygodni boli go płuco. Dziś byliśmy u lekarza i będzie miał przyspieszony TAK oraz prześwietlenie nóg, bo zaczęły go boleć. Mamy 3 dni przerwy od chemii, zmienili leki przeciwbólowe na syrop – zobaczymy jak będzie. Dziś jest bardzo osłabiony, wysiłek robi swoje. Teraz musimy czekać na badanie i wynik. Bardzo się boję. Mieszkamy w Hiszpanii.
Właśnie wróciliśmy od lekarza. Poinformował, że powiększenie mieści się w normie. Z tego co wiem, to nie płuca bolą, tylko opłucna – możliwe, że zbiera się tam płyn, ale to skutek uboczny chemii. Nogi też mogą boleć. U mojego męża ból pojawia się i ustępuje, szczególnie pod kolanami. Myślę, że biegunka może wypłukiwać elektrolity, w tym magnez. Zapomniałam zapytać lekarza czy można podać jakiś preparat magnezowy. Zapytam za miesiąc. Proszę napisać co u męża, jak już będzie Pani coś wiedziała.
Z ogromnym bólem informuję, że mój mąż dzisiaj zmarł. Nie wytrzymał chemioterapii.
Chciałabym podzielić się obserwacjami dotyczącymi skutków ubocznych leku Cabometyx u mojego męża, który przyjmuje dawkę 80 mg przez około 8 miesięcy. Niestety, zaobserwowaliśmy stopniowe osłabienie funkcji kończyn dolnych. Co istotne, nie występują dolegliwości bólowe, natomiast wyraźnie zauważalne jest postępujące osłabienie mięśni nóg. Podczas konsultacji onkologicznej uzyskaliśmy informację, że jest to jeden z możliwych i znanych skutków ubocznych tej terapii.
Przechodzę skomplikowane leczenie onkologiczne po operacji nerki, obecnie zmagam się z przerzutami do drugiej nerki oraz płuc. We wcześniejszych etapach terapii stosowałam zarówno Votrient, jak i Afinitor, jednak pomimo tego zmiany nowotworowe w płucach uległy progresji. Mimo tej sytuacji, moja lekarka prowadząca nie zdecydowała się na włączenie do mojej terapii leku Cabometyx. W związku z tym bardzo proszę o informację na temat dokładnych kryteriów kwalifikacji, które należy spełnić, aby móc rozpocząć leczenie tym preparatem.
Z moich informacji wynika, że Cabometyx nie jest aktualnie dostępny w aptekach na terenie Polski. Koszt jednego opakowania w Niemczech wynosi około 35 000 złotych. Rekomendowałabym poszukiwanie ośrodków medycznych prowadzących programy badawcze z wykorzystaniem tego leku – ostatnio takie możliwości były dostępne w placówkach na Śląsku oraz w Poznaniu, jednak należy zweryfikować, czy nadal prowadzą nabór pacjentów. W przeciwieństwie do innych państw europejskich, takich jak Hiszpania czy Niemcy, gdzie Cabometyx jest objęty refundacją, dostęp do tego leku w Polsce jest znacznie bardziej ograniczony. Warto rozważyć nawiązanie kontaktu z fundacjami oferującymi wsparcie dla pacjentów onkologicznych. Trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie tej sytuacji i życzę dużo zdrowia.
Szanowna Pani Mario, polecam zgłosić się do Instytutu Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach, gdzie dr Jolanta Krajewska prowadzi program badań klinicznych nad lekiem cabozantynib. Jestem w trakcie leczenia od sześciu miesięcy i osiągam bardzo obiecujące rezultaty – niektóre przerzuty całkowicie ustąpiły. Życzę powodzenia w leczeniu.
Czy ktoś z Państwa posiada informacje na temat aktualnie prowadzonych w Polsce badań klinicznych z wykorzystaniem leku Cabometyx? Zakupiliśmy jedno opakowanie tego preparatu za kwotę 30 tysięcy złotych, jednak jego wysoki koszt uniemożliwia nam kontynuację terapii. Niestety, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom lekarza prowadzącego, lek nie został włączony do listy leków refundowanych w Polsce. Poszukuję informacji o alternatywnych możliwościach dostępu do tego leku, czy istnieją programy wsparcia dla pacjentów lub inne rozwiązania, które pomogłyby w uzyskaniu preparatu? Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki i podzielenie się doświadczeniami w tej kwestii.
Program z dostępem do leku Cabometyx jest prowadzony w Poznaniu, w Poradni Onkologicznej na ul. Szamarzewskiego pod kierownictwem dr. Tomczaka. Do niedawna lek był również dostępny w Krakowie, gdzie program prowadził profesor Piotr Wysocki.
Pani Moniko, dziękuję za przekazane informacje, będziemy próbować. Pozdrawiam serdecznie.
Chciałam podzielić się aktualnymi informacjami – mama przeszła kontrolne badanie TK. Nie pojawiły się żadne nowe zmiany, a istniejące (w nerce i kościach) nie powiększają się, co oznacza, że lek skutecznie kontroluje chorobę. Niestety, borykamy się z poważnymi skutkami ubocznymi. Biegunki są coraz częstsze i bardziej dokuczliwe. Stopy są tak bolesne, że mimo stosowania maści i oszczędzającego trybu życia, mama ma trudności z dotarciem do toalety. Do tego dochodzi brak apetytu, spadek wagi i problemy z tarczycą. Lekarze obawiają się zmniejszyć dawkę, argumentując ryzykiem nawrotu. W zeszłym tygodniu mama prosiła o zmniejszenie do 40 mg, ale wstrzymano się z tą decyzją. Zalecono kontynuację dawki 60 mg jak najdłużej. Za 4 tygodnie mamy kolejną konsultację – może do tego czasu skutki uboczne złagodnieją (wcześniej utrzymywały się około tygodnia, po czym sytuacja się normalizowała, tym razem trwają już 2 miesiące). Nie tracimy nadziei.
Trzymam mocno kciuki za Pani mamę w tej trudnej walce z chorobą. Z własnego doświadczenia wiem, jak uciążliwe potrafią być dolegliwości ze strony układu pokarmowego, szczególnie uporczywe biegunki i towarzyszące im bóle brzucha. W podobnej sytuacji znaczną ulgę przyniósł mi probiotyk Enterol, dostępny w dwóch dawkach – 250 mg lub 500 mg. Może warto rozważyć jego włączenie do terapii mamy, oczywiście po konsultacji z prowadzącym onkologiem. Sama stosuję go regularnie i zauważyłam znaczną poprawę w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego. Życzę dużo siły i wytrwałości w procesie leczenia. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za pozytywne efekty terapii.
Mój mąż rozpoczął terapię lekiem Cabometyx od standardowej dawki 60 mg, jednak w trakcie leczenia wystąpiły u niego poważne działania niepożądane. Do najcięższych objawów należały uporczywa biegunka, znaczący spadek apetytu prowadzący do utraty masy ciała, oraz poważne problemy w obrębie jamy ustnej – zarówno podrażnienia błony śluzowej, jak i postępujące problemy stomatologiczne. Ze względu na nasilenie tych objawów zespół prowadzący podjął decyzję o redukcji dawki do 40 mg, ponieważ kontynuacja leczenia w pierwotnym schemacie nie była możliwa.
Ostatnie badanie tomografii komputerowej wykazało pewną poprawę – zaobserwowano niewielką regresję zmian w płucach. Niestety, w przypadku nerki oraz pozostałych monitorowanych organów nie odnotowano istotnych zmian. Mimo trudności związanych z działaniami niepożądanymi, pozostajemy pełni nadziei, że terapia tym lekiem ostatecznie pomoże w walce z chorobą. Obserwujemy każdy, nawet najmniejszy postęp i wierzymy w skuteczność tego leczenia.
Czy Pani mąż również bierze udział w badaniach klinicznych leku Cabometyx? Chciałabym dowiedzieć się więcej szczegółów na temat samego procesu kwalifikacji do badań. Interesuje mnie szczególnie informacja, czy obecnie nadal prowadzony jest nabór nowych pacjentów do tego programu badawczego, a jeśli tak, to w których ośrodkach klinicznych? Byłabym również wdzięczna za informację o podstawowych kryteriach włączenia do badania.
Chciałabym podzielić się informacją dotyczącą dostępności leku Cabometyx – w naszym przypadku, jako mieszkańcy Hiszpanii, mamy dostęp do tego preparatu w ramach systemu refundacji leków. Jest to istotna różnica w porównaniu z innymi krajami, gdzie koszty tego leku mogą stanowić znaczące obciążenie finansowe dla pacjentów.
Szanowna Pani Kasiu, zwracam się z prośbą o podzielenie się doświadczeniami. Mój mąż zmaga się z podobnym problemem – męczące biegunki, a dodatkowo rozwinęła się u niego depresja. Całymi dniami leży bezczynnie, wpatrując się w sufit. Nie reaguje na próby rozmowy i kategorycznie odmawia wizyty u psychologa. Jestem już bardzo wyczerpana tą sytuacją. Będę niezmiernie wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki czy rady.
Łuski babki jajowatej można kupić w dobrym zielarskim sklepie. W przypadku mojej mamy okazały się one bardzo skuteczne zarówno na biegunki, jak i zaparcia. Wcześniej mama próbowała wielu leków, ale nic jej nie pomagało. Proszę pamiętać, że potrzebne są same łuski, a nie ziarna babki.
Dziękuję będę szukała. A jak Pani mama się czuje?? Nadal bierze ten lek??
Mama nadal przyjmuje lek Cabometyx w dawce 60 mg. Czasami ma ciężkie dni z powodu skutków ubocznych, ale mimo wszystko wykazuje dużo wytrwałości i chęci walki.
To dobrze, bo mój mąż już chyba nie chce walczyć. Życzę dużo zdrowia, przede wszystkim dla mamy! Pozdrawiam serdecznie!
Uczestniczę w badaniach klinicznych, dzięki którym mam dostęp do innowacyjnego leku bez ponoszenia kosztów. Jako uczestnik programu badawczego jestem w pełni świadoma swojej roli w procesie rozwoju nowych terapii. Ta decyzja była dla mnie niezwykle istotna, ponieważ lek nie jest obecnie dostępny na polskim rynku farmaceutycznym. Warto zaznaczyć, że preparat jest już stosowany w Stanach Zjednoczonych oraz Niemczech, jednak jego koszt jest bardzo wysoki – miesięczna terapia to wydatek rzędu 25 000 złotych. Pomimo złożenia szczegółowego wniosku o refundację leku, Ministerstwo Zdrowia wydało decyzję odmowną, co znacząco ogranicza dostęp do tej terapii dla polskich pacjentów. Udział w badaniach klinicznych pozostaje obecnie jedyną możliwością skorzystania z tego innowacyjnego rozwiązania terapeutycznego w Polsce.
Z wielką radością przyjęłam informację o pozytywnych efektach terapii Cabometyxem w Pani przypadku. Moja mama również przechodzi podobne leczenie i obserwujemy jego skuteczność. Niestety, jak w przypadku większości zaawansowanych terapii onkologicznych, pojawiają się skutki uboczne, które wymagają stałego monitorowania. Na szczęście mama jest pod opieką niemieckiego ośrodka medycznego, gdzie lek jest w pełni refundowany, co znacząco ułatwia kontynuację leczenia. Kwestia dostępności i kosztów terapii jest niezwykle istotna dla pacjentów onkologicznych. Życzę Pani wytrwałości w procesie leczenia oraz jak najmniej skutków ubocznych. Dużo zdrowia i siły w dalszej terapii.
Z ogromnym entuzjazmem pragnę podzielić się wspaniałymi rezultatami mojego ostatniego badania tomograficznego. Po czteromiesięcznej terapii zaobserwowano spektakularne efekty – niektóre zmiany chorobowe zmniejszyły swoją wielkość o 50%, a część z nich całkowicie zniknęła. To niezwykle obiecujące wyniki, które potwierdzają skuteczność zastosowanego leczenia. Już jutro udaję się na szczegółową konsultację medyczną w ośrodku w Gliwicach, gdzie otrzymam pełną interpretację wyników badań i dalsze zalecenia terapeutyczne. Te pozytywne rezultaty napawają mnie ogromnym optymizmem i nadzieją na przyszłość. Wszystkim pacjentom przesyłam wyrazy wsparcia i życzenia równie dobrych efektów leczenia.
Pragnę pogratulować Pani znakomitych rezultatów leczenia! Cieszę się, słysząc o pozytywnych efektach terapii. Moja mama właśnie rozpoczyna swoją przygodę z tym lekiem i pokładamy w nim ogromne nadzieje na podobnie dobre wyniki jak w Pani przypadku. Bardzo zależy mi na informacji dotyczącej kwestii refundacji tego leku – czy w Pani sytuacji udało się uzyskać refundację? Jestem bardzo wdzięczna za każdą wskazówkę, która pomoże nam lepiej zorientować się w możliwościach finansowania tej terapii.
Pragnę przekazać najserdeczniejsze życzenia pomyślnych rezultatów dla męża podczas zaplanowanej na jutro wizyty kontrolnej. Z własnego doświadczenia wiem, jak ważne są pozytywne wyniki badań – w moim przypadku terapia przyniosła bardzo dobre rezultaty. Mam nadzieję, że podobnie będzie w przypadku Pani męża, a wyniki kontroli medycznej potwierdzą skuteczność prowadzonego leczenia. Trzymam kciuki za pomyślny przebieg wizyty i dobre wiadomości.
Dziś odbyłam wizytę kontrolną po dwóch miesiącach terapii lekiem Cabometyx. Jestem bardzo zadowolona z wyników – badania obrazowe wykazały zmniejszenie zmian nowotworowych w płucu, co potwierdza skuteczność leczenia. Mimo że terapia wiąże się z pewnymi działaniami niepożądanymi, pozytywne rezultaty leczenia dodają mi motywacji do kontynuowania kuracji. Dotychczasowe efekty napawają mnie optymizmem co do dalszego przebiegu terapii. Dziękuję za wsparcie i życzę wszystkim pacjentom równie pomyślnych rezultatów w walce z chorobą.
Chciałabym podzielić się historią leczenia mojego męża z wykorzystaniem różnych terapii celowanych. Proces leczenia obejmował kolejno: trzymiesięczną kurację Sutentem, następnie czteromiesięczny okres stosowania leku Inlyta, a ostatnio siedmiomiesięczne leczenie Cabozantynibem (Cabometyx). Pomimo zastosowania tej wieloetapowej terapii, nie udało się powstrzymać postępu choroby, w związku z czym leczenie zostało wstrzymane. Poszukuję obecnie alternatywnych możliwości terapeutycznych, szczególnie leków dostępnych poza programem lekowym. Czy ktoś z podobnymi doświadczeniami mógłby podzielić się swoją wiedzą na temat dodatkowych opcji leczenia lub sposobów wsparcia pacjenta w tej sytuacji?
Szanowna Pani Zofio, kwestia doboru odpowiedniego leczenia jest niezwykle istotna w kontekście konkretnego schorzenia. Chciałabym uzyskać więcej informacji na temat stanu zdrowia Pani męża, aby lepiej zrozumieć sytuację. Czy mogłaby Pani sprecyzować, czy w przypadku Pani męża występują problemy z nerkami i przerzuty, czy też choroba dotyczy innych obszarów? Szczegółowe informacje pomogłyby mi lepiej odnieść się do Pani doświadczeń z lekiem Cabometyx w kontekście konkretnego schorzenia.
Pani Zofio, jak się czuje mąż? Czy znalazła Pani jakieś nowe możliwości leczenia? Mój mąż ma zaplanowaną kontrolną tomografię na 4 kwietnia, po 7 miesiącach przyjmowania Cabometyxu. Bardzo się boję wyniku, ale mam nadzieję, że będzie dobrze.
Chciałabym dowiedzieć się o wynikach przeprowadzonego badania tomografii komputerowej. Z niecierpliwością oczekuję na informacje dotyczące rezultatów tego obrazowania i liczę na możliwość poznania szczegółowych wyników diagnostycznych. Czy mogłaby Pani podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi z tym badaniem?
Od 27 października uczestniczę w badaniach klinicznych z kabozantynibem. W pierwszych dwóch tygodniach występowały bóle i zawroty głowy, zmęczenie oraz mrowienie dłoni. Po miesiącu te objawy ustąpiły, ale pojawiły się nowe: chrypka, suchość w ustach, zaburzenia smaku (choć apetyt pozostał dobry), brak miesiączki, suchość pochwy, spadek libido, siwienie włosów, sporadyczne biegunki, bolesne odciski na stopach i uczucie zatkanych uszu. Po dwóch miesiącach zauważyłam zmiany na dłoniach, pogorszenie apetytu i częstsze biegunki. W styczniu czeka mnie pierwsza kontrolna tomografia. Wyniki badań krwi są obiecujące – poziom kalcytoniny spadł z 6000 do 1000.
Piszę z zapytaniem o status refundacyjny leku cabometyx. Moja historia choroby jest złożona – od dziewięciu lat zmagam się z rakiem nerki. Osiem lat temu przeszłam zabieg chirurgiczny usunięcia pierwszej nerki, co dawało nadzieję na całkowite wyleczenie. Niestety, w ubiegłym roku zdiagnozowano u mnie przerzuty nowotworowe do drugiej nerki oraz płuc.
Ostatni rok był wyjątkowo trudny pod względem terapeutycznym. Rozpoczęłam leczenie preparatem votrient, jednak wystąpiły bardzo poważne działania niepożądane – drastyczny wzrost ciśnienia tętniczego doprowadził do udaru mózgu. Obecnie stosuję lek afinitor, który wywołuje łagodniejsze skutki uboczne. W marcu czeka mnie badanie tomograficzne, które pozwoli ocenić skuteczność obecnej terapii.
Dotarły do mnie bardzo pozytywne opinie na temat skuteczności leku cabometyx w leczeniu raka nerki. Z tego powodu chciałabym dowiedzieć się, czy preparat ten jest obecnie objęty pełną refundacją? Będę niezmiernie wdzięczna za informacje w tej sprawie. Życzę dużo zdrowia.
Mam pytanie odnośnie immunoterapii i jej rodzajów, szczególnie w kontekście leczenia niwolumabem i interferonem. Mój ojciec jest obecnie leczony preparatem Cabometyx w ramach trzeciej linii terapii, po wcześniejszym przyjmowaniu Sutenta, Inlyty, a następnie interferonu jako terapii ostatniej szansy. Za tydzień czeka nas druga kontrolna wizyta lekarska po sześciu miesiącach stosowania tego leku. Niepokoi mnie utrzymujący się u taty kaszel, który według lekarzy jest następstwem przebytej infekcji, jednak jego długotrwałość budzi mój niepokój. Czy ktoś mógłby podzielić się wiedzą na temat różnic między poszczególnymi rodzajami immunoterapii oraz ich skuteczności w podobnych przypadkach?
Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem związanym z leczeniem onkologicznym. W przypadku mojej mamy, która przeszła immunoterapię nivolumabem, niestety nie uzyskaliśmy zamierzonych efektów terapeutycznych. Podczas leczenia pojawiły się niepokojące objawy – uporczywe ataki kaszlu związane z gromadzeniem się płynu w płucach. Jest to istotna obserwacja, ponieważ podobne działania niepożądane mogą wystąpić podczas terapii Cabometyxem.
Na podstawie naszych doświadczeń, zdecydowanie zalecam wykonanie zdjęcia rentgenowskiego klatki piersiowej. W przypadku mojej mamy, problem z gromadzeniem się płynu w płucach utrzymywał się przez okres trzech miesięcy. Sytuacja była na tyle poważna, że konieczne było założenie sączków drenujących, przez które odprowadzano nawet do 7 litrów płynu na dobę. Warto podkreślić, że pierwszym sygnałem ostrzegawczym był właśnie uporczywy kaszel.
Na szczęście, dzięki odpowiedniej interwencji zespołu medycznego, udało się opanować to powikłanie. Interesuje mnie, jak Pani tata toleruje obecnie terapię Cabometyxem? Czy zaobserwowali Państwo podobne objawy?
Pragnę podziękować za szczegółową odpowiedź. Wczorajsze badanie TK przyniosło pozytywne wieści – kaszel nie jest związany z progresją choroby, a wyniki są zadowalające. Szczególnie cieszy fakt, że guz w płucach systematycznie się zmniejsza. Wcześniejsze leczenie skutecznie wyeliminowało przerzuty w jamie brzusznej, choć nadal mierzymy się ze zmianami w płucach i kościach.
Podczas ostatniej konsultacji lekarz potwierdził, że występujące dolegliwości – problemy z gardłem, chrypka i kaszel – są typowymi skutkami ubocznymi stosowania leku Cabometyx. Zamiast redukcji dawki, zaproponował rozwiązanie w postaci możliwości stosowania 2-3 dniowych przerw w przyjmowaniu leku, gdy dolegliwości się nasilają. Według zapewnień lekarza, takie krótkie przerwy nie powinny wpłynąć na skuteczność terapii, a mogą przynieść znaczącą ulgę.
Początkowa dobra tolerancja leku z czasem ustąpiła miejsca różnym skutkom ubocznym. Pojawiły się rany na dłoniach, stopach, w nosie i jamie ustnej. Dodatkowo występują problemy z apetytem, dolegliwości ze strony układu pokarmowego, a ostatnio także zaburzenia funkcjonowania tarczycy.
Chciałabym zapytać o źródło otrzymywania nivolumab – czy był on dostępny w ramach programu lekowego, czy konieczne było finansowanie prywatne?
Reconval B6 to maść na chorobę dłoniowo-podeszwową. Dzielę się tą informacją, żebyście wiedziały, co może przynieść ulgę naszym bliskim. Mam też nazwę maści na owrzodzenia twarzy, które mogą (ale nie muszą) pojawić się jako skutek uboczny. Jak wrócę do domu, odnajdę ją i podzielę się z Wami.
Chciałabym zapytać o nazwę maści stosowanej na owrzodzenia, ponieważ mój mąż zmaga się z rakiem nerki z przerzutami do kręgosłupa i niewielkimi zmianami w wątrobie. Po wcześniejszej terapii Votrienem, od miesiąca przyjmuje Cabometyx. Na obecnym etapie leczenia obserwujemy stosunkowo łagodne skutki uboczne, głównie w postaci suchości i łuszczenia się skóry na twarzy. Jednak jako opiekun jestem zaniepokojona możliwością wystąpienia innych, poważniejszych powikłań i chciałabym być przygotowana na różne scenariusze w trakcie tej terapii.
Reconoval K1 to maść na owrzodzenia i łuszczącą się skórę twarzy oraz szyi. Mam nadzieję, że ta informacja Pani pomoże.
Chciałabym dowiedzieć się więcej szczegółów na temat długości terapii preparatem Cabometyx u Pani taty. Interesuje mnie okres stosowania tego leku, ponieważ rozważam podobne leczenie w mojej rodzinie. Czy mogłaby Pani podzielić się informacjami na temat czasu trwania terapii i ewentualnych obserwacji związanych z długoterminowym przyjmowaniem tego preparatu?
Kontynuujemy terapię lekiem Cabometyx już od sześciu miesięcy. Wczoraj mój mąż otrzymał kolejną miesięczną dawkę leku, co pozwala nam na nieprzerwane prowadzenie leczenia. W tym czasie mieliśmy okazję dokładnie zaobserwować, jak organizm reaguje na przyjmowany preparat. Regularne wizyty kontrolne i stały dostęp do leków pozwalają nam systematycznie prowadzić terapię zgodnie z zaleconym schematem leczenia. Ten półroczny okres dał nam już spore doświadczenie w radzeniu sobie z procesem leczenia.
Serdecznie dziękuję za odpowiedź i okazane wsparcie. Jesteśmy obecnie na początku drogi – mój mąż jest w trakcie trzeciego miesiąca terapii lekiem Cabometyx. Zdajemy sobie sprawę, że mogą pojawić się różne skutki uboczne leczenia, ponieważ organizm wciąż adaptuje się do terapii. Obserwujemy uważnie wszelkie reakcje i pozostajemy w stałym kontakcie z zespołem medycznym. Mimo pewnych obaw, staramy się zachować optymistyczne nastawienie i skupiać się na potencjalnych korzyściach wynikających z leczenia. Doceniamy każdy dzień, w którym samopoczucie męża pozostaje stabilne.
Pragnę przekazać wyrazy wsparcia i życzyć jak najłagodniejszego przebiegu terapii. Z własnego doświadczenia wiem, jak ważna jest pozytywna postawa podczas leczenia. Mam nadzieję, że objawy uboczne podczas przyjmowania leku Cabometyx będą minimalne i nie będą znacząco wpływać na codzienne funkcjonowanie. Trzymam mocno kciuki za powodzenie całej kuracji i wierzę, że przyniesie ona oczekiwane rezultaty terapeutyczne. Pozytywne nastawienie często stanowi istotny element wspomagający proces leczenia, dlatego warto koncentrować się na dobrych aspektach terapii.
Z ogromną radością dzielę się wspaniałymi wynikami najnowszego badania tomograficznego! Po sześciu miesiącach systematycznego przyjmowania leku Cabometyx zaobserwowaliśmy znaczącą poprawę stanu zdrowia. Guz uległ wyraźnemu zmniejszeniu, a co najważniejsze – nie stwierdzono żadnych zmian przerzutowych w obrębie płuc, kości ani wątroby. To ogromny sukces terapeutyczny, na który cierpliwie czekaliśmy przez ostatnie pół roku.
Niestety, w trakcie leczenia pojawiły się dość poważne skutki uboczne. Szczególnie niepokojące okazały się napady padaczkowe, które pojawiły się jako nowy objaw niepożądany. Ich intensywność była na tyle duża, że konieczna była stała opieka nad mamą – nie mogła pozostawać sama nawet przez krótki czas. Sytuacja wymagała tygodniowej hospitalizacji.
Podczas pobytu w szpitalu zidentyfikowano przyczynę napadów – okazało się, że lek spowodował znaczące niedobory witamin D i K oraz pierwiastków takich jak wapń i magnez. Na szczęście, po odpowiedniej suplementacji i wyrównaniu poziomu tych składników, stan mamy uległ wyraźnej poprawie. Teraz czuje się znacznie lepiej, a informacja o zmniejszeniu guza daje nam wszystkim ogromną nadzieję i motywację do dalszej walki z chorobą.
Dziękuję za odpowiedź i rozważam różne możliwości suplementacji, w tym lamiliną, o której słyszałam pozytywne opinie w kontekście łagodzenia skutków ubocznych terapii. Mam jednak świadomość, że onkolodzy często odradzają stosowanie dodatkowych preparatów podczas leczenia. Próbowaliśmy już kurkuminy, niestety mój mąż doświadczał po niej mdłości. Jego młody wiek – zaledwie 56 lat – sprawia, że jestem szczególnie zaniepokojona jego stanem zdrowia i intensywnie poszukuję sposobów na poprawę jego samopoczucia podczas terapii. Czy ktoś miał podobne doświadczenia z suplementacją podczas leczenia?
Całkowicie rozumiem trudną sytuację związaną z chorobą. Moja mama również zmaga się z tym schorzeniem od 2,5 roku, mając obecnie 58 lat. W ramach terapii uzupełniającej stosuje wyłącznie czystek, rezygnując z innych suplementów diety. Mimo że droga leczenia jest niezwykle wymagająca zarówno fizycznie jak i psychicznie, staramy się zachować pozytywne nastawienie i nie poddajemy się w walce z chorobą. Wspieranie bliskiej osoby w tym procesie wymaga dużo siły i determinacji, ale wspólnie stawiamy czoła wszystkim wyzwaniom.
Pani Kasiu, mąż właśnie wrócił z Ursynowa. Wyniki badań są dobre, dostał kolejne tabletki. Niestety, znów zaczął odczuwać ból w prawym boku, jakby międzyżebrowy, choć może to od kręgosłupa – w maju miał operację z powodu przerzutu. Nie wiem jak dotrwam do kontrolnej tomografii zaplanowanej na grudzień. Czy znów czekają nas smutne święta, czy może tym razem z iskierką nadziei? Przepraszam za tę wylewność, ale potrzebuję się wygadać – ten rok jest dla mnie wyjątkowo ciężki. Mam tyle problemów, że sama nie wiem, jak daję radę to wszystko udźwignąć. Ale dość o mnie – jak się czuje Pani mama?
Zapraszam do kontaktu mailowego, Pani Zuzanno (katarzyna.doroba@o2.pl). Będziemy mogły porozmawiać i wzajemnie się wesprzeć w tej trudnej sytuacji.
Po 28 tabletkach mąż czuje się źle – ma ból żołądka, jest osłabiony i ma nudności. Nie wiem, czy będzie w stanie kontynuować leczenie i czy wyniki będą dobre. W poniedziałek jedzie na kontrolę i bardzo się boję. Pani Kasiu, czy Pani mama też miała na początku takie złe samopoczucie? Przepraszam za tyle pytań, ale skoro Pani mama przyjmuje ten lek już dłuższy czas, bardzo zależy mi na Pani doświadczeniach.
Proszę pytać śmiało, chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami. Moja mama od początku dobrze tolerowała lek, choć lekarz na starcie uprzedzał, że nie wszyscy go dobrze znoszą. Na szczęście w jej przypadku przyniósł duże korzyści. Mam nadzieję, że Pani mąż też okaże się silny i da radę! Rozumiem Pani potrzebę informacji – sama na początku choroby mamy przeszukiwałam internet w poszukiwaniu informacji o lekach. Czasem znajdowałam odpowiedzi, czasem nie. Z przyjemnością podzielę się naszymi doświadczeniami z tej trudnej drogi.
Pani Kasiu, mój mąż od miesiąca przyjmuje ten lek i obserwuję u niego niepokojące objawy. Czy mogłaby Pani podzielić się swoimi doświadczeniami odnośnie skutków ubocznych, które wystąpiły u Pani mamy podczas stosowania tego preparatu? Interesuje mnie szczególnie, jakie działania niepożądane zaobserwowała Pani w jej przypadku?
Moja mama doświadcza szeregu poważnych skutków ubocznych podczas obecnej terapii. Najdotkliwszy jest zespół dłoniowo-podeszwowy, który objawia się bolesnymi pęcherzami i intensywnym uczuciem palenia stóp, występującym nawet w czasie odpoczynku. Dodatkowo pojawiły się zaburzenia funkcjonowania tarczycy w postaci podwyższonych wartości hormonów oraz problemy z nadciśnieniem tętniczym. Znaczącym utrudnieniem są również dolegliwości ze strony układu pokarmowego – mama zmaga się z uporczywą biegunką i wyraźnie słyszalną, nasiloną perystaltyką jelit. W ostatnim czasie dołączyły się także uciążliwe skurcze mięśniowe, a sytuację dodatkowo skomplikował atak padaczkowy, który wystąpił dwa tygodnie temu. Mimo że skurcze znacznie ją osłabiły, mama wykazuje się ogromną determinacją i siłą w walce z chorobą oraz towarzyszącymi jej powikłaniami.
Bardzo proszę o podzielenie się doświadczeniami ze stosowania leku Cabometyx. Mój mąż przeszedł już terapię Votriendem, Inlytą oraz immunoterapię, które niestety po kilku miesiącach przestawały być skuteczne, a immunoterapia nie przyniosła żadnych efektów. Teraz czekamy na rozpoczęcie leczenia Cabometyxem. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje od osób, które stosowały ten nowy lek.
Chciałabym podzielić się naszymi doświadczeniami ze stosowania leku Cabometyx przez moją mamę, która zmaga się z rakiem nerki z przerzutami do kości i płuc. Po sześciu miesiącach terapii obserwujemy znaczącą poprawę – guzy wyraźnie się zmniejszyły zarówno na nerce, jak i w miejscach przerzutów. Niestety, pojawiły się dość uciążliwe skutki uboczne, między innymi zespół ręka-stopa, nadciśnienie oraz zapalenie mieszków włosowych. Mimo tych trudności, lek wykazuje wysoką skuteczność i mamy nadzieję na dalszą poprawę stanu zdrowia mamy. Życzę wszystkim pacjentom podobnie pozytywnych efektów leczenia.
Jako córka pacjentki zmagającej się z rakiem nerki z przerzutami do kości, chciałabym podzielić się naszym doświadczeniem z terapią. Moja mama przeszła już dziewięć cykli leczenia Sutentem, który niestety powoduje znaczące skutki uboczne. Obecnie oczekujemy na wyniki kontrolnego badania tomografii komputerowej z rosnącym niepokojem, gdyż stan mamy pogarsza się – zmaga się ze stanami podgorączkowymi, które mogą być związane z zaburzeniami funkcji tarczycy. W ramach refundowanego leczenia w Polsce, po terapii Sutentem, jedyną dostępną opcją w drugiej linii leczenia jest Cabometyx. Zaskakuje mnie informacja o możliwości zastosowania czterech różnych leków u innego pacjenta. Czy mogłabym dowiedzieć się, czy w przypadku męża Alicji również zdiagnozowano raka jasnokomórkowego nerki? Interesuje mnie, w jaki sposób uzyskano dostęp do tak szerokiej opcji terapeutycznej.
Historia leczenia mojej mamy przeszła przez kilka etapów. Początkowo była leczona preparatem Sutent, jednak musieliśmy zrezygnować z tej terapii ze względu na bardzo uciążliwe skutki uboczne, które znacząco obniżały jej jakość życia. Następnym krokiem była dwumiesięczna immunoterapia, która niestety również nie przyniosła oczekiwanych efektów – nie zaobserwowaliśmy żadnej poprawy stanu zdrowia, co zmusiło nas do przerwania tego leczenia. Obecnie mama przyjmuje lek Cabometyx i czekamy na wyniki kontrolnej tomografii komputerowej zaplanowanej na początek listopada. Jest to dla nas okres pełen nadziei, ale i niepewności, gdyż bardzo zależy nam na skuteczności obecnej terapii po wcześniejszych niepowodzeniach z innymi metodami leczenia.
Witaj Kasiu, jak się czuje Twoja mama? Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem w leczeniu raka nerki. Przeszłam już kilka linii terapii, w tym leczenie Sutentem, Inlytą oraz immunoterapię. W moim przypadku choroba dała przerzuty do węzłów chłonnych w śródpiersiu, a najnowsze badania diagnostyczne wykazały również obecność płynu w płucach. Obecnie oczekuję na rozpoczęcie kolejnego etapu leczenia z wykorzystaniem leku Cabometyx. Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia z tym lekiem? Chciałabym dowiedzieć się więcej o skuteczności tej terapii w przypadku przerzutów do węzłów chłonnych.